Czas rozterki
Pierwsza miłość wstrząsnęła Mickiewiczem. Przeżywał ją burzliwie i głęboko. Czeczot zanotował: Nic prawie nie robi, trudno z nim gadać; milczy, lulkę pali, chodzi wiele, zawsze zamyślony, a o niczym dobrym nie myśli, bo całą myśl opanowała Maria. Zranionemu uczuciu nada wkrótce poetycki wyraz. Uczyni to w skali, jakiej nie zna jeszcze polska literatura. W Kownie i w Wilnie powstawać teraz czwarta i druga część "Dziadów". Wiosną 1822 roku poprosił o urlop w gimnazjum i przybył do miasta na Wilią. przygotowywał do druku pierwszy tom swoich "Poszyj". Bawiła tu wtedy i Maryla z mężem. Wraz z Zanem i Czeczotem odwiedził ją raz i drugi. Wówczas to młoda para zaprosiła go do siebie na wieś, do Bolcienik. Wybrał się tam na Zielone Świątki. Spędził w majątku Puttkamerów całe dwa tygodnie. I znowu były spacery we dwoje. Wędrowali konno po łąkach nad Solcą. Kwitły kaczeńce, falowały pod wiatrem świeże trawy. Pachniało miętą i tatarakiem. Rzeczka krętym korytem o niskich brzegach wciskała się w daleki horyzont. Jej nurtem przebiegała granica pomiędzy gubernią wileńską a grodzieńską. Wieczorem hrabina zapalała w salonie świece i długo grała na fortepianie. Patrzył na migotliwe płomienie, na uderzające o klawisze palce, na całą jej postać, która należała do kogo innego.